Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Tokio Hotel

Licznik

13381

Księga gosci

Avatar

Dodaj do Ulubionych

Archiwum
2006
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec


Linki
Oficjalna Niemiecka strona Tokio Hotel


Ulubieni







Kluby

{kluby}

O mnie



New opowiadanie!

Słuchajcie mam nowe opowiadanie i zapraszam wszystkich na nie. To też będę prowadziła ale tamto też. Od razu mówie że na tym blogu nie długo będzie nowy odcinek. A dzisiaj skoro juz napisałam tą notkę to dodam kilka fotek:) Oto adres: http://pamietnik-natala-opko-th.blog4u.pl








Hmmm... Na tym zjęciu Bill wyszedł bardzo fajnie!







To też mi sie podoba :)







No nie no tu niezła minę zrobił... Wyszczerzył zęby!

Na następny raz dam zdjecia Toma a jeszcze nastepny Gustava i Georga:)



Angi 11/11/2006 21:07:21 [komentarzy 11] Komentuj

Rozdział XII (12)

Siemka mimo iż nie ma ani jednego komenta to i tak daje nastepny rozdział bo robię to dla przyjemnosci....




Rozdział XII (12)

Obudziłam się w domu i nic nie pamiętam wiem tylko że byłam na dyskotece. Poszłam do pokoju gościnnego w którym miał spać Tom ale go tam nie było. Schodzę na dół do salonu. Jest siedzi i ogląda telewizor.
-Cześć Tom a ty co tak sam siedzisz?
-Ja z Toba nie gadam
-A czemu cos ci się stało?
-Tak i to dużo!
-Ej no ja ci przecież nic nie zrobiłam- usiadłam obok niego.
-Tom no powiedz co cie trapi? Za co się na mnie obraziłeś?
- Widze że nic nie pamiętasz. Może ci przypomnieć!!!
Weź teraz kurwa głupiej nie udawaj! Wczoraj zachowałas się gorzej niż dziwka! Nie dość że pocałowałaś mojego brata to jeszcze swojego kolegę Arka! A gdy mnie chciałaś pocałować to film ci się jakoś urwał!!! Jestes pojebaną suka!
- Tom wiesz co mogłeś mi to normalnie powiedziec a nie z wyzwiskami!
Wybiegłam z domu cała zaryczana. Nigdy już się nie upiję. No cóż nie mogę tutaj siedzieć bo muszę się pakować jutro wjeżdżamy. Nie chce znowu się z Tomem nie odzywać. Poszłam się pakować. Usłyszałam jak Tom wchodzi do domu. Teraz mam okazję z nim pogada.
- Tom słuchaj musze z Toba pogadać.
-Nie mam ochoty z Tobą gadać spadaj!
-Tom czekaj. Chciałam cie bardzo, bardzo przeprosić. Kocham Cie bardzo, bardzo. Przysiegam Ci uwierz mi!!!
- Jasne. Odwal się!
-Tom- zaczełam ryczeć- Kocham cie naprawde uwierz mi. Bez Ciebie nie dam sobie rady w Niemczech ! Kocham Cię!!!!!
-Ale ja cie nie lubię. Nie jestes ładna. I nie będę za toba tęsknił.
-Tom! – zaczełam ryczeć jeszcze bardziej.
- Misiu ja cie kocham. Jestes najpiekniejsza. Ja bez ciebię umre. Wybaczam Ci- te słowa powiedział Tom prawie rycząc.
Podszedł do mnie i mnie przytulił. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
-kocham Cię Tom!
-JA Ciebie też!
-Tom brakuje mi Twoich pocałunków.
-czyli mam cie pocałować?
-No a jak myś…- przrwał mi pocałunek Toma. Jeszcze tak namiętnie się nie całowaliśmy. Nasze jezyki tak szalały jakby dawno się nie widziały. Aż w koncu Tom się oderwał.
-Kotek nie obraź się że jestem natrętny ale mam ochotę na sex?
-Dobra.
-Zgadzasz się to spoko!
Dalej zaczęliśmy się całować. Tom ściągnał mi bluzke i jak zawsze zaczał całować po szyi. Następnie ściągnął swoją bluzke i bardzo mnie do siebie przytulił. Cały czas mnie całował. Reka głaskał po twarzy a później pieścił po brzuchu. Później przykucnął i odpiął rozporek i zaczął mi sciągać spodnie. Wstał i rekę położył na tyłku mocną ścisnął a druga rękę na szyi. Znów zaczęliśmy się całować. W końcu ja zaczełam działać i ściągnęłam mu czapkę. Następnie pasek i rozpiełam rozporek w jego spodniach. Same się na doł zsunęły. W końcu Tom odpiał mi stanik wziął na ręce i zaniósł na moje łóżko. Ściągnął mi majtki, sobie i całował mnie po brzuchu. Ja usiadłam na nim i dalej go całowałam. Później on przeżucił mnie tak że On leżał na mnie. No i chyba reszty nie m,uszę już opowiadać…
Obudziliśmy się rano i przypomniało nam się że dzisiaj wracamy do Niemiec. Szybko zeskoczyliśmy z walizkami na doł. Biegiem do Weroniki no i Wery mama nas podwiozła na lotnisko. Z werką się nie żegnałam bo za nie długo się i tak zobaczymy. Po przyjeździe do domu przywitałam się z tatą.
- Cześć córciu i jak tam było? Pożegnałaś się z przyjaciółmi?
-Tak tato a mam małe pytanie kupiłeś mi ksiązki do szkoły?
-Tak kupiłem ci.
-To dobrze . Ide wszystkie rzeczy porozpakowywać. Cały dzień zajęło mi układanie rzeczy na półki. Po paru dniach został tylko jeden dzien do urodzin Tom i Billa…





Według mnie troche to głupi rozdział ale moze być...
Czekam na komcie... Bu$ka

Angi 26/10/2006 17:09:16 [komentarzy 2] Komentuj

Rozdział XI (11)

Znowu mam wenę twórczą i chce mi sie pisac opowiadanie to. Więc dzisiaj daje nastepna notkę moze i jesze 12 rozdział dzisiaj dam. :)))) Ale dam jeśli będzie 10 komciów może..... No więc daje rozdział i dłuższy od poprzedniego...... życzę miłego czytania





Rozdział XI (11)


… wszyscy moi znajomi łącznie z Billem, Tomem i Werką.
- W końcu już odchodzisz Angi więc zrobiliśmy ci imprezę. Będzie nam Ciebie brakowało- podeszła i powiedziała to Sylwia jedna z moich koleżanek.
- A przede wszystkim będzie nam brakowało Twoich szalonych pomysłów- dopowiedział Arek
- Szalonych to za mało powiedziane- zaśmiała się Werka- Np. jak chcieliśmy się dostać do kina na film od 18 lat… To dopiero była bania…
- Mi też będzie Was brakowało i to bardzo- poleciał mi łza po policzku
-Ale mam nadzieję że na wakacje do nas wpadniesz?- z nadzieją spytała się Sylwia
-No pewnie jak będę mogła. I tak sobie gadaliśmy przy muzie itd. Itp. Gdy już wszyscy poszli Tom do mnie podszedł i zaczął całować. Przycisnął do ściany. Rękę wsadził pod bluzkę. Wziął mnie na ręce i zaniósł na kanapę… Całując powiedział mi na ucho.. Kocham Cie… Ściągnął swoją bluzkę , spodnie. Tak samo mi… Zaczął całować po brzuchu i nagle spojrzał mi głęboko w oczy a ja jemu…
- Masz ładne oczy- powiedział
- Dzięki…
I jakoś tak usnęliśmy. Obudziło mnie wejście kogoś do domu. Leżałam wtulona w Toma.
Do domu weszli Bill i Weronika.
- Hej małpeczki! Nie przeszkadzamy Wam?- spytał się Bill głupio się śmiejąc
-Nie wcale- z wściekła miną odpowiedział mu Tom
-Szykujcie się bo idziemy na dyskotekę .
- O tej porze?
-Chcesz wiedzieć która jest mina- z głupią mina powiedział Bill
- Która?- spytałam się
- Jest już 8 i nie długo będzie się robiło ciemno a zanim wy się wyszykujecie- odpowiedział Bill. Okazało się że ja i Tom spaliśmy cały dzień. Zaczęliśmy się szykować. Ja ubrałam dżinsowe spodnie, trampki i czarną świecącą bluzkę na ramiączkach. Fryzurę taką jak na impry robię… I już jestem gotowa. Tom też. Poszliśmy do Daytony. Wpuścili nas bo mamy znajomości tzn. ja i Werka  Pierwsze co to poszłam wypić jakiegoś drinka. Od razu poznałam też nową dziewczynę…
- Siemka widziałaś że są tu bracia Kaulitz spoko no nie?- zaczepiła mnie jakas dziewczyna
- No w końcu Tom to mój chłopak i ze mną przyszedł-odpowiedziałam.
- Taa jasne. A mój jest Bill!!! Hahaha… Dopiero co przyszłaś i wypiłaś a już jesteś na bani… A tak a propo to Kinga jestem.
-Ja nie żartuje.. Ja jestem Angelika.
- Spoko.. ale z tym że chodzisz z Tomusiem to i tak ci nie wierzę. Ale na serio on jest słodki.
-O tutaj jesteś szukałem Cie!- nagle przyszedł Tom
-Tom to jest moja nowa koleżanka Kinga. Kinga mówisz po niemiecku ?
-No jasne. Cześć Tom. Jak super że mogę cię poznać. Tyle o Tobie słyszałam i jesteś taki słodki. Masz takie piękne brązowe oczy i w2ogóle a to jak grasz na gitarze! A ten twój styl… Dałbyś mi może takiego przyjacielskiego buziaka?- moja nowo poznana koleżanka zaczeła mnie wnerwiać.
-Daruj sobie!!!- wydarłam się na nią. Złapałam Toma za rękę i poszliśmy zatańczyć
- Wiesz co od Ciebie tyle komplementów nie słyszałem co od tej dziewczyny.- odezwał się Tom ze smutną miną.
- Bo chyba o tym wszystkim wiesz.
-Nie wiem . A kochasz mnie jeszcze?- z świecącymi oczkami spytał się Tom
-No pewnie ty mój misiaczku!
-No to ja Ciebie też. A teraz zatańczysz?
-No jasne.
Chyba pierwszy raz słyszałam tu wolna piosenkę. Wtliłam się w Toma i zaczęliśmy tańczyć. Ten nasz taniec trwał jak wieczność. Po skończonej piosence znów poszłam się cos napić ale z dala od Kingi. Wypiłam z 3 drinki Az zrobiło mi się śmiesznie, śmieszno. Podeszłam do Billa i go pocałowałam mówiąc że myślałam że to Tom.
- O sorki Bill… hahaha… Mysłałam że to Tom a gdzie jest Tom?
-Gdzieś z Werką. Nie powinnaś iść już do domu?
- Nie a czemu tak mówisz?
- Jesteś strasznie pijana…- z zakłopotana mina powiedział to Bill.
-Wcale nie sam jesteś pijany!- Wydarłam się na Billa i poszłam się jeszcze napić. Wypiłam jeszcze 3 drinki. Postanowiłam poszukać Toma. Gdy już go znalazłam podeszłam do niego i…
- Tom ściagaj bluzkę!
-Nię! Po co? Przecież tu jest pełno ludzi!
-No bo che zakisić ogóra!!!!!!- wydarłam się na cały klub ale nikt mnie nie usłyszał oprócz osób stojących obok mnie.
- Co ci odbija? Upiłaś się!- Wydarł się na mnie Tom
- Wcale nie!
-A wiesz że Arek tu jest twój kolega?
- Tak a gdzie?
- Stoi obok mnie.
-O siemka! Wiecie gdybym nie była pijana to bym pocałowała Toma a gdybym była pijana to bym pocałowała Arka. Czyli pocałuje Toma- powiedziałam do Arka i Tom.
Ale zamiast pocałowac Toma pocałowałam Arka. Tom wybiegł a ja zaraz za nim. Niestety Tom nie znał Wrocławia i nie wiedział gdzie co i jak. Pobiegł na jakieś osiedle a każde osiedla ma plac zabaw. Usiadł na ławkę a ja obok niego.
- Tom przepraszam Cię! Ja ciebie kocham tylko się upiłam! Przysięgam ci wiernośc i szczerość do końca życia… Tom się na mnie popatrzył i ja schyliłam się żeby go pocałować ale nagle…. URWAŁ MI SIĘ FILM!!!







No i czekajcie na cdn

Angi 25/10/2006 16:10:05 [komentarzy 0] Komentuj

ROZDZIAŁ x (10)

Wow jak dawno nie dawałam tu notki!!! Po pierwsze to dzieki za wszystkie komentzre od was!!! Po drugie to sorki ze tak dłuuugo nie dawałam notek a po trzecie to .... a niewazne.... Wiecie co ale mój chłopak jest... On jest zazdrosny o to opowiadanie hahaha... No dobra daje next rozdział...






Rozdział X (10)

… Tom żucił mnie na moje łóżko i zaczął całować. Schodził w dół po szyi aż nagle jego kolczyk zahaczył o moją bluzkę.
Ałaa- Tom nieźle się wydarł
-Co się stało???- spytałam się go
- Kolczyk zahaczył o Twoja bluzkę- ledwo co to Tom powiedział
-Poczekaj jakoś go odczepie…Moment… Udało się!
- To dobrze kotek bo już myślałem…
- Co myślałeś?
- Nie nic.
Nagle naszą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Zchodze na dół, otwieram drzwi i widzę stojącą Weronikę.
-Angelika musimy pogadać. Mogę wejść?
-Wchodź.
-Po pierwsze to chciałam cię bardzo przeprosić i to nie było tak jak sobie myślałaś. Ja go tylko pocieszałam nic więcej. Proszę Angelika uwierz mi!
- No dobra wierzę Ci no ale czemu go po twarzy głaskałaś?
-No bo to jakoś tak samo… Możemy być dalej przyjaciółkami?
- No pewnie!- od razu potwierdziłam
-Czy mi się zdaje czy między Wami już wszystko jest ok.?- wtrącił się Tom
- Chyba ok.- odpowiedziałam- Idę coś szamać zaraz przyjdę - poszłam do kuchni i na stole zobaczyłam pierścionek mojej mamy. Przypomniało mi się że ona już nie wróci… Nigdy. Upadałam na kolana i zaczęłam płakać. W ręku trzymałam pierścionek. Nagle do kuchni weszli Tom i Weronika.
- Angi co ci się stało?- z zaniepokojeniem zapytał się Tom.
-Ona już nie wróci!!!
- Ale kto nie wróci ???- spytała się Wera
- Nigdy nie wróci!!
- O czym ty Angelika mówisz?- Wera nic nie rozumiała
- Ona mówi o swojej mamie! Jesteś jej przyjaciółką a tego nie wiesz!
-No to jak ty lepiej wiesz to ja sobie idę!- Tom i Werka się pokłócili a ona poszła.
- No dobra nie płacz… Już jestem przy Tobie- Tom starał się jakoś mnie uspokoić.
- Ja już nikogo nie mam bliskiego.
- No co ty kotek… Masz przecież mnie! Kocham Cię Angelika!!
Tom ukląkł i mnie przytulił/ Trwało to chyba z 10 minut. Byłam tak zmęczona że postanowiłam się położyć. Po godzinie się obudziłam i chyba nikogo w domu nie było. Schodzę na dół a tam…


Sorki że troche krótki ale musiałam go drugi raz od nowa [pisać a czemu powiem w nasteonej notce buzka... Liczę na komcie.


Angi 24/10/2006 19:07:46 [komentarzy 2] Komentuj

Postacie:))))

Postanowiłam dać zdjecia postaci które występują oraz ich krótki opis :)))








To jestem ja Angelika. Mam brązowe włosy i oczy. Jestem nie za wyskoka. W stosunku do chłopaków jestem nieśmiała. Lubię ubierać sie w czarne ciuchy ale nie przesadzam. Gdy trzeba potrafię być bardzo kobieca :))) Urodiny mam 20 listopada :)))










To jest Weronika moja najlepsza przyjaciółka. Jest blondynką ale nie jest głupia. Jest 100%- tową kobietą. Lubi podrywać chłopaków. Ubiera sie zazwyczaj w seksowne spódniczki. Urodziny ma 30 Grudnia.:)))










Bill Kaulitz.... Chyba nie muszę nic mówić...










Tom Kaulitz... Też nie muszę mówić tzn pisać...










Travis. Kolega Billa i Toma. Ma ciemne bląd włosy i szaro-niebieskie oczy ma 17 prawie 18 lat. Więcej dowiecie sie o nim w nastepnych rozdziałach:)))










Samanta.... Poznacie ja dopiero w dalszych rozdziałach...


No i to narazie tyle .... Papatki

Angi 1/09/2006 13:47:08 [komentarzy 14] Komentuj

Rozdział IX (9) I URODZINY TOMA & BILLA!!!!


Siemka!! Jak wiecie dzisiaj są urodziny braci Kulitz wiec wszystkiego najlepszego im życzę!!! Będa mieli juz 17 lat. Specjalnie na ta okazję dam długi rozdział :))) Pozdro :)))







ROZDZIAŁ IX (9)

… Do wyjazdu zostało dwa dni czyli jutro trzeba będzie kupić prezent bo już nigdzie go razem nie kupimy. Rano gdy wstałyśmy od razu wyciągnęłyśmy forsę od tatka i ruszyłyśmy na zakupy.
- Weronika może kupimy coś co będzie im o nas przypominało???
- Dobry pomysł tylko co???
- Nie wiem może jakiś naszyjnik taki jak my mamy.
- Nie. – Werka od razu zaprzeczała.
- Niech pomyślę… Bo oni będą mieli imprezę na pewno… Kurcze no nie wiem.
- Ty Angi a może byśmy tak na 2 godziny zaprosiłybyśmy ich gdzieś no wiesz romantyczny nastrój, ten teges no wiesz o co mi chodzi… Przecież mogliby się na troszkę urwać z impry.
- Boże Weronika jesteś normalnie genialna!!!
- Wiem. Tylko gdzie takie coś zrobimy???
- Boże ja mam super pomysł. Namówię tatę żeby się w ten dzień co ich urodziny umówił na randkę czy tam z kumplami gdzieś poszedł, a my urządzimy cały dom. Ja od razu zamawiam sypialnię taty!!!
- No spoko. No to ja pokój gościnny. To choćmy kupić wszystkie rzeczy. Zrobimy romantyczna kolację przy świecach- o boże jakie to staromodne pomyślałam- wiesz odpowiedni nastrój a i pamiętasz uczyłaś się w szkole muzycznej grać na gitarze Angi!
- No tak ale nie mam gitary i dawno nie grałam a uczyłam się gdy miałam 10 lat.
- No to co. Cosik wymyślimy.
Poszłyśmy wszystko kupić oczywiście tylko rzeczy. Żarcia na razie nie kupowałyśmy bo by się zepsuło. Wróciłyśmy do domu i omówiłyśmy z tatą to sprawę. Jest udało się!!! Tato zostanie na noc w swoim biurze, bo będzie musiał troszkę popracować. Byłą już 17:00 a my zapomniałyśmy się spakować. Ja prawie nic nie pakowałam tylko kosmetyki bo ciuchy mam w domu u mamy. Umówiłyśmy się jutro o 17:00 z Billem i Tomem tzn. oni przyjdą po nas.
Samolot mamy o 21:00. U mnie zjemy wszyscy kolacje, a tato nas zawiezie na lotnisko. Leżałyśmy tak w łóżku była 1:00 w nocy i nagle cos zaczęło pukać do naszego okna. Wystraszyłyśmy się i od razu mówię ze mamy pokój na 1 piętrze.
- Werka co to tak puka! Boje się.
- A ja to może nie!
- BUUU!!!- Okno się otworzyło a do pokoju ktoś wszedł i krzyknął.
Serce mi zawaliło i zemdlałam. Po paru minutach się ocknęłam.
- Kotku nic ci nie jest???- powiedział jakiś koleś
- Kim ty do licha jesteś???- zapytałam się kolesia
- No to ja Tom.
- Czemu żeś mnie tak wystraszył???
- Nie tylko ja. Bill też i nasz kolega.
- Jaki kolega???
- A no właśnie nie zapoznałem cię z nim.
- To jest Angelika- pokazał na mnie- A to jest Travis – pokazał na fajnego kolesia z ciemnym blond włosami .
- Cześć, miło cię poznać. Tom wiele mi o Tobie mówił.- powiedział Travis i podał mi rękę.
- No część mi też miło cię poznać.
Przez jakąś godzinkę ja i Travis rozmawialiśmy sobie. Po prostu chciałam go lepiej poznać. Było spoko dopóki nie zauważyłam ze Tom robi się coraz bardziej zazdrosny. Nie chętnie ze mną gadał. W końcu chłopaki musieli się zmywać. Przez dłuższy czas nie mogłam zasnąć był 05:00 nad ranem a tatusiek szykował się do pracy. Dalej nie mogłam spać. Godzina 06:00 tato wyszedł do pracy a ja od razu poleciałam do łazienki i zaczęłam szukać jakieś proszki nasenne. Wzięłam jedną tabletkę i wróciłam do pokoju.
- Weronika obudź się musze ci coś powiedzieć!- zaczęłam szturchać Werke
- No co chcesz. Nie widzisz ze śpię- mówiła zaspanym głosem.
- No widze ale ja dzisiaj trochę długo będę spała i chciałabym żebyś jak wstaniesz porozmawiała z Tomem żeby nie był zazdrosny i w ogóle czemu n taki dziwny jakiś.
- No dobra idę spać.
Ja tez poszłam spać spałam do 13:00. Gdy się obudziłam zeszłam na dół bo chciałam iść do kuchni a jak się idzie do kuchni to trzeba przejść przez salon. Schodzę i patrze jak Tom i Werka się przytulają a ona go głaszcze po twarzy. No nie takiego czegoś im nie wybacze nie ma mowy. I to jeszcze przed wyjazdem. No ale co pojechać muszę. Starałam się na nich nie patrzeć i poszłam do kuchni. Nagle Tom mnie zobaczył, puścił Weronikę i szybko podbiegł do mnie.
- Angelika ja cię przepraszam, ja nie chciałem. Ona tak jakoś sama.
- Taaa jasne! Taki kit to sobie możesz wciskać naiwnym Twoim fankom a nie mi.
- Ale ja cie bardzo przepraszam. Proszę wybacz mi!
- Ty chyba chory jesteś! Najpierw mnie zradzasz z moją psiapsiółką a teraz wybacz mi. Zejdź mi z drogi musze zjeść śniadanie i się ubrać bo umówiona jestem!!!
- Umówiona??? A z kim???
- Z Travisem!
- Ale…
Odepchnęłam go i poszłam do kuchni. W oczach miałam łzy. Jak oni mogli mi cos takiego zrobić. Ale nie tylko mi Billowi tez ale Bill o tym nie wie. Nie będę się d nich w ogóle odzywała. A teraz umówię się na randkę z Travisem. W końcu Toma straciłam to sobie wezmę Travisa. Po powrocie z kina w domu czekał już na mnie Tom. Trzymał w ręku różę.
- Proszę to dla Ciebie i wybacz mi.
- Myślisz ze jednym kwiatkiem mnie przekupisz. Lepiej to sobie wybij z głowy. A i nie odzywaj się do mnie.
Poszłam na górę sprawdzić czy wzięłam to co trzeba. Siedziała tam Wera.
- Angelika bardzo cię przepraszam. On był taki smutny a ja chciałam go pocieszyć.
Bez odpowiedzi wyszłam z pokoju i poszłam na kolację. Przy stole siedzieli mój tata, ja, Weronika, Tom i Bill. Nikt się nie odzywał aż w końcu zaczął mój tata.
- No to czyli ty Angelika i Tom będziecie w domu mamy nocowali.
- Tak- odpowiedział Tom.
- Tylko bez żadnych wygłupów. Wiesz o co mi chodzi.- ja zrobiłam się cała czerwona ze złości i wstydu.
- Dobrze proszę pana. – powiedział Tom.
W końcu tato zawiózł nas na lotnisko. Wsiedliśmy do samolotu i jak na ironie losu Tom miał miejsce obok mnie. Przez. cały lot w ogóle się do niego nie odzywałam. Miałam miejsce przy oknie więc albo patrzałam się przez okno albo pisałam sms-y do moich znajomych z Polski ze przylatuje. Podobno zamierzają mi urządzić imprezę pożegnalną bo nie będzie mnie już więcej w Polsce. No może na wakacje. W końcu dolecieliśmy na lotnisko we Wrocławiu. Cała happy wysiadłam z samolotu. Polska, Wrocław, mój dom nie ma nic fajniejszego od tego. Czekali już na nas znajomi nasi i Weroniki. Normalnie szczeny im opadły jak zobaczyli wysiadających braci Kaulitzów.
- Siemka!! Jak dawno was nie widzieliśmy- powiedziała jedna z moich koleżanek.
- No dosyć długo.
- A skąd wy wytrzasłyście braci Kaulitz?? Oni są z wami???
- Tak- powiedziała Werka.- Tylko że nie mówią po Polsku.
- No Angelika bardzo chciałaś żeby twoim chłopakiem był Tom to może coś z tego będzie, chyba że Werki jest Tom.
- Tak Angeliki jest Tom i nawet z nim chodzi.- powiedziała Werka.
Tak gadaliśmy aż nagle zobaczyłam chłopaka który [przed wakacjami bardzo mi się podoba. Ma na imie Bartek. Podleciałam i go uścisnęłam i powiedziałam że stęskniłam się za nim.
Nagle Tom zapytał się coś Weroniki.
- Werka co to za chłopak???
- To jest Bartek. Zanim pojechałyśmy do Niemczech on bardzo się jej podobał a ona mu.
- Czyli już przepadłem i nie mam szans u niej.
- Nie wiem.
Pojechaliśmy ja z Tomem do mojego domu a Werka z Billem do Werki domu. Znowu przez całą drogę nić nie mówiłam. Otwieram drzwi i patrze cały dom w kwiatach domyśliłam się ze to Tom musiał jakoś wykombinować. Odwróciłam się i mocno w niego wtuliłam. Wybaczyłam mu, bo jednak bardzo mu na mnie zależy.
- Tom wybaczam Ci.
- Cieszę się.
Wziął mnie na ręce i zaniósł na kanapę zaczęliśmy się całować. Bardzo mi tego brakowało. Tego jego ciepła. Poszłam razem z Tomem do mojego pokoju wchodzę i zapomniałam żę w pokoju wisie pełno plakatów Tom i Tokio Hotel a i jeszcze Eminema. Szybko zaczęłam je ściągać.
- Dlaczego je ściągasz??
- A bo to jakoś tak . – z zakłopotaniem mu odpowiedziałam.
- A nadal mnie kochasz???- powiedział Tom.
- I to jak.
- Ja Ciebie też. No i mamy cała chatę dla siebie. – na twarzy Toma pojawił się ten jego zawadiacki uśmieszek…







Bill i Tom






Dla fanów Billa:


Dla fanów Toma:



Dla fanów Billa i Toma:





Angi 1/09/2006 12:07:08 [komentarzy 5] Komentuj

ROZDZIAŁ VIII

No i w końcu napisałam rozdział 8. Dziwię sie czemu tak mało mi komentów dajecie :( Chyba przestane tego bloga prowadzić jak tak dalej będzie. Dodatkowo mówię wam że ten rozdział jest długi i nudny. Ale wy sami ocencie. A wiec zapraszam do czytania :)))









ROZDZIAŁ VIII (8)


-Bill co ty wyprawiasz !!!? Jak mogłeś zdradzić Weronikę!!!
- Ja … to znaczy ja ją nie zdradzam!
- Tak to czemu całowałeś się z tą szmatą??!!
-To nie tak jak sobie myślisz. Tylko nie mów nic Weronice. Proszę..
-Ta jasne- z hukiem zamykam drzwi od pokoju Billa.
Nie mogłam uwierzyć że mógł coś takiego Weronice. Ale z niego cham!!!
Muszę powiedzieć o tym Werce. Chociaż… Może nie powinnam… Nie powiem jej.
Biegiem pobiegłam do domu. W pokoju siedziała Weronika i gadała przez telefon ze swoja mamą. Przypomniało mi się że będzie ona musiała wracać do Polski. Gdzie ja sobie znajdę tu przyjaciółkę taką jak Weronika??? Co za ironia losu!
Gdy skończyła rozmawiać zaczęłam z nią gadać.
- Weronika… Ja… Ja…. Przyłapałam Billa jak całował się z jakąś Blondyneczką.
- Jak to??? Ty mnie kłamiesz!
- Nie kłamie cię Werka na serio.
- Ale jak, jak o mógł mi to zrobić… Przecież wie że ja go kocham… Świnia z niego i tyle! Wszyscy faceci tacy są! Nie rozumieją że łamią nam serca. Niech się nawet do mnie nie odzywam i nie chce go więcej widzieć.- Weronika bardzo sobie to do serca wzięła i na dodatek za tydzień musiała wyjeżdżać do Polski. Tymczasem dowiedziałam się że tato już mi załatwił szkołę i ze razem z Werka pojadę do Polski po moje rzeczy i wrócę. Naszła mnie taka jedna myśl by Bill i Tom pojechali z nami ale… Wera obraziłaś się na Billa, taa obraziła to za mało powiedziane. Później zadzwoniłam do Toma i pogadałam z nim o Billu, co to była za dziewczyna itd. Okazało się że Bill Werke nie zdradził tylko Tom Bill i Gustav założyli się z Billem o to że nie pocałuje pierwszej lepszej fanki. To dlatego… To wszystko wyjaśnia. Tylko że ja nie powiem tego Werce Bill sam musi jej to powiedzieć. Wera poszła przejść się do parku a ja zadzwoniłam do Billa.
- Bill słuchaj Werka jest teraz w parku musisz jej wszystko powiedzieć. No wiesz że to była tylko fanka i ten zakład. Musisz się streścić bo ona za tydzień wylatuje.
- Ale czemu tak szybko??? No dobra nieważne to lece. Narqa.
Parę godzin później. Siedzę w pokoju i Toma i do pokoju trzymający się za rękę wchodzą Billu i Weroniczka.
- A wy co już się pogodziliście???- od razu rzucił Tom.
- No a co nie widać.- Całując Werke powiedział Bill.
- Wiecie co mam pomysł ja i Bill nie zapoznaliśmy was jeszcze z Gustawem i Georgem.???- Powiedział Tom.
- Nie.
- No to chodźcie z nami ich poznać. – dodał Tom.
Wszyscy razem poszliśmy do Gustawa i Georga. Rozmawialiśmy tak troszkę, żartowaliśmy itd. Po powrocie zaproponowałam chłopakom i Werze to co miałam na myśli. Zgodzili się!!! Jupi. Więc będą jechali z nami do Polski! Spoko. Werka zapozna Billa z swoja mamą a ja pokażę mój dom Tomowi a przy okazji zabiorę rzeczy . Nawet myślałem ze zostalibyśmy na trzy dni. Wtedy byśmy cos zwiedzili i ja i Tom mielibyśmy dla siebie całą chatę… chociaż nie bo Bill gdzie będzie spał. Nie wiadomo czy Wery rodzice się zgodzą. Oby się zgodzili bo ja nie che być z Tomem i Billem w jednej chałupie. A jeśli będzie ja i Tom tylko to wiecie co się będzie działo ;) Na następny dzień poszłam do tatuśka wszystko obmówić.
- Tato możemy pogadać?
- Tak.
- No więc tak gdy Werka będzie jechała do Polski to ja pojadę z nią i wezmę rzeczy z domu mamy.
- Tak mów dalej.
- I myślałam że przy okazji pojechali by z nami Bill i Tom.
- No i …
- Zostalibyśmy na trzy dni żeby im pokazać tak Wrocław.
- No dobra ale gdzie oni by spali???
- No ja i Tom u mamy w domu a Bill może u Weroniki.
- No nie wiem zastanowię się a zresztą zadzwonię do taty Weroniki.
- Tatusiu plosie!!!
Poszłam do pokoju i powiedział Weronice co tato powiedział. W tym momencie zachciało nam się zakupów.
- Wera ile masz forsy??
- Zostały mi tylko 200 Euro.
- No to ja ci pożyczę od czego są psiapsióły.
Poszłam do taty i wycyganiłam 800 euro . Tato mi dał bo dużo zarabia. Pracuje w wielkiej firmie i jest w niej szefem. Spoko no nie. Poszliśmy więc na te zakupy.
- Werka popatrz jak myślisz jak był wyglądała w tych spodniach one są po prostu boskie.
- No to choć je przymierzymy.
Spodnie leżały na mnie jak ulał. Weszliśmy do sklepu z biżuterią.
- Angelika patrz jakie fajne naszyjniki.- powiedziała moja przyjaciółka.
- No spoko może kupimy sobie dwa takie bo widzisz je jak się połączy to wychodzi jedna całość. No i nie zapomnimy o sobie.
- Dobra tylko jaki wzór wybierzemy??? Może to takie cos podobne do słońca. Będzie nam się kojarzyło z tymi wakacjami???
- No może być to bierzemy dwa.
Chodziłyśmy tak po centrum handlowym i poszłyśmy coś zjeść.
- Ja zamawiam Cole dietetyczną, hamburgera i ciastko a ty???- spytała się mnie Wera
- Ja Cole, cheeseburgera i tyle.
-Ok.
- Wiesz co Wera przypomniało mi się ze nie długo są urodziny Billa i Toma.
- No tak tylko że mnie już nie będzie.
- No ale mogłabyś przyjechać przecież rok szkolny rozpoczyna się dopiero 4 września.
- Mama się nie zgodzi bo co cały czas będę latała w ta i z powrotem.
- Bill może mógłby prywatny samolot załatwić.
- No co ty nie chciało by mu się .
- A z kad wiesz. A z resztą jeśli cię kocha to to załatwi.
- Ok. Powiedzmy że przyleciałam na te urodziny i co im damy w prezencie??? Przecież oni mogą mieć wszystko a my co mamy im dać.
- O boże nawet o tym nie pomyślałam. Niech to szlak.. My nie mamy forsy na takie drogie prezenty a oni na pewno dostaną za 1 000 euro jakiś prezent nie no co ty 1000 euro to za mało.
- Kurcze my to zawsze mamy jakieś problemy. A w ogóle to mamy jeszcze troszkę czasu.
Wróciłyśmy do chaty ale najpierw wstąpiłyśmy do naszych chłopaków. akurat Tom się kąpał a Bill oglądał telewizor. Ja poszłam do Toma do łazienki a Weronika przysiadła się do Billa. Otworzyłam cicho drzwi i je zamknęłam. Podeszłam do prysznica i szybko odsunęłam zasłonę. Jak się Tom nie wydarł. Werka i Bill szybko przylecieli myślą że coś się stało. Wchodzą a tu patrzą ja stoję i trzymam zasłonę a Tom robi wnerwioną minę.
- I co się tak gapicie zjeżdżajcie!!! – warknął Tom.
- My właśnie wychodziliśmy- powiedział Bill.
- Skoro ja ci przeszkadzam to już ci nie będę przeszkadzał.- odpowiedziałam Tomowi.
- Nie no co ty. Ty możesz zostać.- na twarzy Toma pojawił się uśmieszek.
Owinął się ręcznikiem i zaczął mnie całować. Wepchał pod prysznic i zaczął ściągać ciuchy. Zostawił tylko majtki. Odkręcił wodę. I tak prze 10 minut się namiętnie całowaliśmy pod wodą. Lubiłam jak Tom mnie całuje bo robił to naprawdę bosko. Aż nasi ciekawscy kochankowie zaczęli stukać do drzwi co my tam tak długo robimy. No i skończyła się cudowna chwila bo musieliśmy wyjść z łazienki . Ale jakie ja mam majtki ubrać przecież te są mokre. Od Toma nie pożyczę. Chociaż…. No to teraz się wkopałam.
- Tom ja nie mam majtek a te są mokre.
- Może przynieść ci moje???- Zaśmiał się głupio Tom.
- No co ty. Jak ktoś zobaczy to dopiero będzie faza.
- A jak ma zobaczyć??
- Mam winiówkę.
- A no też prawda.
- No to o ja teraz włożę na siebie.
- Po prostu ubierz sobie górę a dół zakryj ręcznikiem. Majtki powieśmy żeby wyschły a w tym czasie pooglądamy jakiś film. Co ty na to???
- No ok. niech ci będzie.
Zrobiłam tak jak mówił Tom i poszliśmy oglądać film. Leciał jakiś horror.
Przytuliłam się do Toma a Weronika do Billa. Tak minęły nam dwie godzinki i nadeszła pora żeby zwijać się do domu. Poszłam po majtki. Na szczęście były już suche. Na pożegnanie Tom dał mi buziaka. Wróciłyśmy do domu a tato zaczął terroryzować czemu żeśmy tak długo na zakupach były. Powiedziałyśmy że po drodze wpadłyśmy do naszych chłopaków…







I co myślę że się podobało. Pozdroffka dla wszystkich i czekam na komcie :)))


























Angi 29/08/2006 19:15:02 [komentarzy 8] Komentuj

Rozdział VII !

Po bardzo długiej przerwie postanowiłam dodać nowy rozdział. Jak widzicie zmieniłam szablon poniewiaż jakś mi najlepiej pasuje. Postaram się częściej dodawać rozdziały ale nie wiem czy mi sie to uda. A więc jeśli długo nie będzie notki na moim blogu to nie znaczy to że skończyłam z tym blogiem:)))




ROZDZIAŁ VII


- A wy co żeście tak wcześnie wstali???- spytałam się Billa i Toma.
- A no bo to jakoś tak…
W końcu nadeszła chwila aby pojechać do domu. Strasznie się bała ponieważ nie wiem co powiedzieć tacie o tej śliwie. Weszłam do domu ale taty nie było bo był jeszcze w pracy. Poszłam do łazienki i nałożyłam dużą ilość fluidu i pudru. Siedziałam tak długo że aż Werka się wnerwiła i zaczęła walić w drzwi.
-Co ty tam tak długo robisz!!!!! Wyłaź bo mi się siusiu chce!!!
- No już!!
Wyszłam i poszłam się jeszcze przebrać. Była już 14:00 czyli tato wrócił z pracy.
- O bose Angelikaaa!!! Co ci się stało!!!
- Tańczyłam i jakiś koleś tańcząc walnął mnie łokciem !
- To trzeba było sobie przyłożyć coś zimnego!!!
- No dobra już co się stało to się nie odstanie…
Resztę dnia siedziałam w pokoju i gadałam z Werką siedziałam przy kompie mojego ojca. Dzień szybko minął. Przez parę dni ja i Werka potajemnie spotykaliśmy się z Billem i Tomem. Pewnego dnia miałam wyczepisty humor aż nagle zadzwonił telefon.
Odebrał mój tata i dosyć długo rozmawiał. Minę miał smutną.
Podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Tato co się stało???- zapytałam się z niepokojem.
- Ciężko mi to Tobie powiedzieć ale Twoja mama nie żyje. Miała wypadek samochodowy. Nie dało się jej uratować. Bardzo mi przykro.- Mimo iż tato rozwiódł się z mamą i tak to bardzo przeżywał.
- Ale jak to…- wybuchnełam płaczem i wybiegłam z domu. Nie mogłam uwierzyć że mogło mi się to przydarzyć. Przecież moja mama miała jedynie 38 lat. Nawet nie mogłam jej zobaczyć przed jej śmiercią, widziałam ją dwa tygodnie temu. Nigdy jeszcze nie czułam takiego żalu bo nigdy nie straciłam kogoś tak bliskiego. Zapomniałam o całym świecie myślałam tylko o mamie . Poszłam do parku bo tylko tam nikt mi nie przeszkadzał. Komórkę wyłączyłam. W tym momencie nikt nie był w stanie mnie pocieszyć nawet Tom… Siedziałam tak na ławce aż do nocy i ryczałam. Głód mi doskwierał ale nie miałam ochoty wracać. Aż nagle podeszli do mnie jacyś dwaj kolesie.
- Hej mała co tu tak sama siedzisz??? Może chcesz się zabawić???- powiedział pierwszy.
- Nie nie chce!
Chciałam odejść ale ten drugi złapał mnie za rękę.
- No weź nie bądź taka. To po co siedzisz tak sama na skraju parku??? Przecież widzimy ze chcesz tego.
- Zostawcie mnie!
Złapali mnie i chcieli gdzieś zaprowadzić Aż na szczęście policjant zauważył co się dzieje.
- A wy co tutaj dzieci robicie o tej porze i czemu szarpiecie tą dziewczynę.
- No bo panie policjancie to moja siostra i nie chce iść do domu.- powiedział koleś
- Ja nie jestem jego siostrą!!! Niech pan coś zrobi!
Policjant nie był taki głupi i skapnął się co jest. Odprowadził mnie do domu i dał pouczenie mojemu ojcu. Mój ojciec natomiast dał pouczenie mi i powiedział że takie nie szczęścia spotykają ludzi. Poszłam do pokoju w którym siedziała już Weronika i na mnie czekała.
Pogadałyśmy ze sobą i przypomniałam sobie że mam cały czas wyłączoną komórkę. Włączyłam ją i zobaczyłam że mam nie odebranych aż 16 połączeń od Toma i 5 sms-ów.
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi naszego domu. Otworzył tato i usłyszałam głos jakiegoś chłopaka ale nie miałam ochoty schodzić na dół. Przysłuchałam się bardziej i dotarło do mnie że ten chłopak to Tom! Usłyszałam taki dialog:
- Dobry wieczór panu jest może Angelika.
- Jest a czego od niej chcesz mówiłem że ma się więcej z Tobą nie zadawać. Jeśli szukasz naiwnej dziewczyny to nie tutaj.
- Ale ja ją lubię a nawet więcej niż lubię i krzywdy jej nie zrobię. Niech mi pan zaufa. Mogę się z nią zobaczyć. Martwie się o nią dzwoniłem do niej ale nie odbierała cały dzień, telefon miała wyłączony i myślałem że mogło się jej coś stać niech mi pan pozwoli się z nią zobaczyć.
- Daje ci ostatnią szanse! Spróbuj skrzywdzić Angelike to pożałujesz. A tak w ogóle nie wiem czy chce się z tobą widzieć po stracie swojej matki.
- Jak to nie rozumiem myślałem że ona ma mamę???
- Bo miała ale dzisiaj rano zgineło w wypadku samochodowym.
- Gdzie jest pokój Angeliki?
- Na piętrze po prawej.
Słyszałam tylko szybki bieg Toma po schodach i jak drzwi się otworzyły.
Tom wpadł do pokoju i od razu mnie przytulił mówiąc tylko że mi współczuje. Posiedzieliśmy cała trójka w pokoju tak z godzinę. Aż tato powiedział że mamy iść spać a Tom musi już iść.
Usnełam. Rano przy śniadaniu tato powiedział że zostanę u niego na stałe, będę chodziła do tutejszej szkoły. Z jednej strony się cieszyłam ponieważ będę z Tomem a z drugiej było mi trochę smutno ponieważ będę tęskniła za Polską i Weroniką bo ona nie zostanie tu, będzie musiała wrócić. Po południu poszłam do hotelu do Toma. Weszłam do pokoju Toma i Billa i zastałam Billa całującego się z jakąś blądynką z kręconymi włosami!
- Bill co ty…









No i tyle do następnej noci!!!! Bu$ka!!!




Angi 23/08/2006 17:24:47 [komentarzy 7] Komentuj

Rozdział VI

A ponieważ już dzisiaj napisałam rozdział VI teraz go zamieszcze. A i sorki jeśli nie będzie pokazywało niektórych polskich liter takich jak : ą,ć,ś,ł,ż,ź,ó. Papa i licze na wasze komcie



ROZDZIAŁ VI

… obok mojego łóżka leżał bukiet kwiatów i karteczka.
Napisane na niej było „ Spotkajmy się o 23:00 w parku”. No fajnie tylko ze nie wiedziałam od kogo jest ta kartka myślałam że od Toma ale nie byłam pewna. Ubrałam się i poszłam na spotkanie było już całkiem ciemno tylko gdzie niegdzie były latarnie. Troszkę zaczęłam się bać. Zrobiło mi się też troszkę zimno i nagle ktoś zasłonił mi od tyłu oczy:
- Zgadnij kto to???
- Tom???
- Mnie się pytasz ja się Ciebie pytam.
- No dobra Tom.
Nagle mnie obrócił i pocałował po kolczyku w ustach poczułam że to on.
- Sorki za tą głupią moją fankę. Nie wiedziałem że mogą być aż tak zazdrosne.
- Nic nie szkodzi tylko jak ja się tacie wytłumaczę w domu.
- Ja zrobię to za Ciebie ! W końcu to moja wina.
- Nie Tom ja to zrobię. Mój tato przecież…
- Powiedziałem że ja to zrobię skarbie. I proponuje ci żebyś została na noc u mnie w hotelu???
- No ale…
- Cicho zostaje na noc!
- No tak ale co ja tacie powiem…
- Zadzwoń do niego i powiedz że jest fajna impra i że jesteś na niej i cię całą noc nie będzie a śniadanie zjesz w Mc’donaldzie.
- No ok. ale jeżeli mi się dostanie…
- To ja winę wezmę na siebie . No chodź już.
Poszliśmy do hotelu i zadzwoniłam do taty. Trochę się na mnie darł ale w końcu mi uwierzył.
Najpierw leżeliśmy sobie tak o i gadaliśmy sobie później Tom się do mnie przysunął i zaczął mnie całować. Później zeszedł niżej na szyje, położył rękę mi na twarzy, a później na biuście zaczął ściągać mi bluzkę… Posuwał się coraz dalej i dalej aż nagle… do naszego pokoju wparowali Bill i Wera!!!
- A Wy co tu robicie???- krzyknął Bill
- Zjeżdżaj!!!- krzyknął Tom i rzucił w Billa poduszką.
- Spoko, Spoko już sobie idziemy!
No i sobie poszli a my powróciliśmy do naszych zajęć. Tom zaczął ściągać mi spodnie, później ja ściągnęłam jemu bluzkę, czapkę. Robiło się coraz goręcej. Tom odpiął mi stanik i zaczął całować po całym ciele. Atmosfera robiła się coraz gorętsza… Aż nie wytrzymałam i musiałam Tomowi zadać jedno pytanie.
- Tom odpowiedz mi tylko na pytanie. Dlaczego wtedy nad jeziorem tego nie zrobiliśmy??
- No bo nie mogłem. Nie chciałem żeby było że ledwo co poznana laska i od razu z nią „to” robię rozumiesz???
- No. No to jedziemy dalej!
No i w końcu Tom ściągnął swoje spodnie i moje stringi (bardzo go zaskoczyło że ja noszę stringi). Czułam jak coraz bardziej się podnieca. W końcu zciagnął swoje bokserki. No i wtedy był mój pierwszy raz. Tom wiedział że ja jeszcze nigdy się nie kochałam.
Boże jaki Tom jest cudowny… Obudziłam się o 6 rano Tom jeszcze spał a ja byłam naga. Wiedziałam co się działo i bardzo się z tego cieszę. W końcu mam to za sobą i zrobiłam to z osobą którą naprawdę bardzo kocham. Werka też pewnie to zrobiła. Ubrałam się w ciuchy i poszłam do automatów z Colą. Spotkałam przy nich Weronikę:
- I co Angi ??? Jak było w końcu masz to za sobą??? Widziałam jak daleko żeście doszli!- ja cała cegłę spaliłam
- No… zrobiliśmy „to”.-
- To super my też …
- Boże jaki Tom jest cudowny mogłabym całą wieczność z nim spędzić… on w ogóle jest taki… taki boski. Ja niewiem co w nim widzę. A jak on super całuje :)
- Ta a co dopiero Bill on ma kolczyk w ustach!!! Mówię ci on jest też super.
- My się na serio zabujałyśmy czy to tylko zauroczenie- musiałam się tego zapytać Werki
- Chyba się w nich zakochaliśmy.
Gadamy sobie tak o Tomie i Billu aż tu nagle on wychodzą zza rogu:
- Dzięki że takie komplementy nam prawiłyście- śmiejąc się powiedział to Bill
- Ale.. jjakk to Wy tu cały czas byliście???- mówiąc to Werka się jąkała bo jeszcze nigdy od niej facet tyle nie słyszał.
- No wszyściutko nawet to o kolczyku- odpowiedział Tom.
- A co Wy…..


Następny rozdział jutro papa

Angi 31/07/2006 20:39:12 [komentarzy 8] Komentuj

ROZDZIAŁ V

Siemaneczko a więc.. Postanowiłam dac V rozdział. Moze być troszkę długi i nudny no ale mi się podoba a i zostawiajcie komcie jak byście mogli papapa i buziaczki dla tych którzy dają mi komenty






ROZDZIAŁ V

- No to czy... no wiesz byś była moją dziewczyną?- gdy mówił te słowa bardzo się jąkał.
- No jasne odpowiedziałam mu i pocałowałam go.
Poszliśmy spać. Dłuższą noc nie spałam myślą czemu tego Tom nie zrobił. Po powrocie do domu zastałam tatę bardzo wnerwionego, trzymał w rękach wiele czasopism m.in. Bravo.
Od razu się spytałam:
- Coś się stało??
- Tak i to wiele. Co to ma niby znaczyć ??? W wszystkich gazetach pisze że ty i jakiś Tom Kaulitz spaliście razem w namiocie i że jesteś jego nową laską !!! Mieliście jechać w miejsce gdzie nikogo nie będzie!
- No pojechaliśmy tam gdzie nikogo nie było ! Niewiemy skąd wzięli się paparazzi ! Zadzwonię do Toma może on coś o tym wie.
- Od tej pory zabraniam ci się spotykać z tym chłopakiem!!
- Ale tato…
- Nie chce go tu więcej widzieć!
- Tato nie możesz mi tego zrobić!!! Ja go…
- Nie obchodzi mnie co ty go… To tylko chwilowe zauroczenie!
-Daj mi tato te gazety!
- Trzymaj poczytaj sobie co na Ciebie napisali a później zadzwonię do mamy!
Poszłam do swojego pokoju i ze łzami w oczach zaczęłam oglądać wszystkie brukowce.
Na okładce Niemieckiego Bravo pisało „ Co się stało ze Tom odmówił swojej fance sexu???”
Zobaczyłam do środka i był na ten temat napisany reportaż:
„ Czemu Tom odmówił swojej fance sexu??? Na to pytanie zna odpowiedź tylko Tom.
Z nocy wczorajszej na dzisiejszą jeden paparazzi przyłapał i zrobił kilka zdjęć Toma Kauliza razem z nieznaną dziewczyną. Donosi że Tom odmówił „tego” tej dziewczynie. Prawdopodobnie jest to już któraś z kolei dziewczyna Toma…” Przerwałam i nie chciałam dokończyć tego czytać. Pod spodem były zdjęcia moje i Toma jak się całujemy.
Rzuciłam wszystkie gazety w kąt i pobiegłam do parku. Jak na niedomiar złego zaczęło padać. Wyciągałam komórkę i zadzwoniłam do Toma.
Płaczącym głosem powiedziałam tylko:
- Tom przyjdź do parku!!!
Czekałam na Toma 5 minut aż w końcu przyszedł.
- No co jest kochanie??? Czemu płaczesz???
- Czytałeś może gazety?? Jest tam w nich napisane o mnie i o Tobie skąd się nad tym jeziorem paparazzi wziął? Przecież tylko my i mój tata wiedzieliśmy o tym wyjeździe i teraz nie mogę się z Tobą spotykać bo tato mi zabronił!!!- cała zrozpaczona powiedziałam wszystko Tomowi a on bez słowa wziął i mnie tylko przytulił. Staliśmy tak z parę minut w swoich objęciach aż niespodziewanie podeszli do nas Wera i Bill:
- A Wy co tutaj tak na deszczu stoicie i mokniecie?- śmiejąc się zapytał nas się Bill.
- Czytałeś może dzisiejsze gazety???
- No nieźle po Was zjechali, na szczęście o nas nic nie było.
- Bill możemy pogadać na osobności???- Tom zaproponował Billowi
Po paru minutach Tom coś się wydarł na Billa i poszedł nie wiem dokąd. Bill też odszedł a Ja z Werką poszłyśmy do domu.
Weszłyśmy i tatko zaczął nas się dopytywać czemu jesteśmy takie mokre. Powiedziałam że nas deszcz złapał. Weszłyśmy do naszego pokoju i od razu Weronika zaczęła się pytać jak tam było z Tomem. Ale ciekawe skąd ona wiedziała że byliśmy nad jeziorem skoro ona gazet nie czytała. Opowiedziałam jej a ona potem mi. Mówiła że nawet kilka razy zrobiła „to” z Billem. Mówiła same pikantne rzeczy ale nie będę ich ujawniać. Gdy deszcz przestał padać zadzwoniłam do Toma ale nie odbierał. Później do Billa.
- Słucham- niski głosem powiedział Bill.
- To ja Angelika wiesz może co się stało z Tomem??? Nie odbiera telefonu.
- Nie wiem jeżeli chodzi o Toma to nie do mnie- rozłączył się i nawet nie dał mi słowa powiedzieć.
Mogłam się domyślać że się pokłócili, ale Toma nigdzie nie mogłam znaleźć aż w końcu się wnerwiłam i poszłam porozmawiać z Weroniką.
- Werka wiesz może czemu się Bill z Tomem pokłócili przez to nie mogę nigdzie znaleźć Toma. Komórki nie odbiera! Niewiem co z nim.
- Ja wiem czemu ale Ci nie powiem bo nie będziesz się do mnie odzywała.
- Powiedz mi czemu!
- Nie!!!
- No powiedz!!! Przysięgam że się będę odzywała.
- No dobra to my żeśmy na Was paparazzi nasłali ale ten koleś miał tylko dla nas te zdjęcia dać ale on nas oszukał i sprzedał wszystkim brukowcom. I właśnie o to się pokłócili Bill i Toma. Pamiętaj przysięgałaś że będziesz się odzywała!
- Powinnam się nie odzywać ale przysięgłam. Teraz przez waszą głupotę Niewiem gdzie jest Tom i tato zabronił mi zadawać się z Tomem!!!!!!
Weronice zrobiło się troszkę głupio i nagle zadzwonił mój telefon.
- Słucham.- odebrałam troszkę przygnębionym tonem
- To ja Tom słuchaj wiem skąd Ci paparazzi się wzięli i przykro mi za mojego…
- Ja wiem Werka mi wszystko powiedziała.
- Mam pomysł może w ramach zgody wszyscy razem byśmy skoczyli do … wymyśl coś…
- A może tak na basen a później do pizzerii coś wszamać powiem tacie że idę z Werka tylko na basen i tyle. To co może być??
- No pewnie to spotkajmy się w parku o… czekaj teraz jest 14:00 to tak o 15:00 co pasuje Wam???
- No pewnie papa i buziaczki.
- No papa kochanie.
Cała byłam szczęśliwa że wszystko jest ok. Powiedziałam o tym wszystkim Werce i się zgodziła. Zaczęłyśmy szykować ciuchy aż… okazało się że ja stój kąpielowy zostawiłam nad jeziorem. No i faza. Szybko wyskoczyłyśmy z Werka do centrum handlowego bo było najbliżej i zaczęłam przymierzać wszystkie dosyć spoko stroje w końcu znalazłam taki nawet dobry i pasujący na mnie błękitny strój cały wiązany.
Przybiegłyśmy do domu i miałyśmy tylko 10 minut a do parku dosyć długo się idzie wskoczyłyśmy w stroje i ciuchy i poleciałyśmy na spotkanie. Przyszłyśmy 15 minut po czasie.
- Sorki że się spóźniłyśmy ale Angelika zapomniał strój zabrać spod namiotu i zostawiła go nad jeziorem więc musiałyśmy szybko lecieć do sklepu .- zaczęła się Werka tłumaczyć.
- Nie musicie się tłumaczyć.- powiedział Bill.
- No to co idziemy czy będziemy tak tu stali???- zaproponował Tom.
No i poszliśmy. Na basenie fajnie się bawiliśmy na szczęście każdy z nas umiał pływać. Gdy ja stałam na brzegu Tom wychodził i cały czas mnie do wody wrzucał. Aż w końcu gdy Tom i Bill coś na ucho sobie gadali ja z Werką podbiegłyśmy do nich i ich wrzuciliśmy. Bardzo świetnie się wszyscy bawiliśmy. Zapomnieliśmy o tym wszystkim co się wydarzyło.
Później poszliśmy do pizzerii ja trzymałam się za rękę z Tomem a Weronika z Billem. Zamówiliśmy jedną wielką pizze. Gadaliśmy sobie spokojnie gdy nagle dorwał Billa i Toma wielki tłum ich fanek. Zaczęłyśmy się trochę bać bo mogłyby jeszcze nam coś zrobić a szczególnie mi.
Nagle jedna z nich do mnie podeszła i walnęła mnie z całej siły pięścią…. Obudziłam się w pokoju hotelowy na łóżku… w pokoju nikogo nie było. Byłam tylko ja. Nie pamiętałam za bardzo co mi się stało ale powoli zaczęłam sobie przypominać. Nagle do pokoju weszła Werka.
- Boże nawet nie wiesz jak ja się cieszę że ci nic nie jest!!!- podleciała do mnie Weronika i mnie przytuliła.
- Nieźle mi ta ich fanka dała w mordę…
- Taa i to jak dać ci lusterko???
- Lepiej nie już się boje a gdzie Bill i Tom???
- Musieli jechać na jakiś wywiad. Tom bardzo chciał zostać ale menager mu kazał.
- Aha wiesz co spać mi się chce jeszcze troszkę się prześpię dobranoc.
- Dobranoc.
Gdy się obudziłam bardzo się zdziwiłam bo…



Reszta będzie jutro a może i nawet dzisiaj jak będę miała czas buźka i czekam na komcie.


Ale on jest boski

Angi 31/07/2006 15:22:53 [komentarzy 2] Komentuj

Rozdział IV

No i dzisiaj daję już wam:

ROZDZIAŁ IV

… stojącego Toma trzymającego w ręku bukiet róż i kluczyki do samochodu.
Zatkało mnie. Po pierwsze to dziwię się że tato go wpuścił a po drugie po co mu te kluczyki skoro on nie może prowadzić. Podeszłam do niego i :
- Tom… co ty tutaj robisz??? Co z tymi róż… - nagle mi przerwał.
- Cicho… daj mi wszystko powiedzieć. Skoro Bill i Wera pojechali nad jezioro to my też możemy gdzieś pojechać…
- No ale co z tymi kluczykami ty nie możesz prowadzić…
- Kto tak niby powiedział??? J nic takiego nie mówiłem.
- No a gdzie pojedziemy ???
- No ja myślałem że byśmy pojechali na jedną noc nad jezioro ale pod namiot i w takie miejsce gdzie mało osób jest … Zgadzasz się??
- No jasne tylko się taty zapytam.
- Poczekaj ja już się zapytałem… I możemy tylko że mam cię pilnować i ci nic nie zrobić i mamy „tego” nie robić.
- Tom jesteś wspaniały.
- Ty też.
Myślałam że ten dzień nie może być szczęśliwszy a jednak. Zaczęłam się pakować wzięłam ze sobą tylko parę kosmetyków, nowe ciuszki na przebranie, szczotkę do włosów no i tyle i nagle do mojego pokoju wszedł tata.
- Jeśli masz spać pod namiotem z Tomem to trzymaj to w razie czego w końcu jesteś już duża- tato daje mi… prezerwatywy a ja robie się czerwona.
- Ale tato ja tak za bardzo nie znam Toma i niewiem czy on ze mną będzie chciał „to” robić.
- Nie bój się ja znam chłopaków w końcu nim jestem i byłem kiedyś młody. I nie rób nic na siłę!
-Ok. tato.
- No to pakuj się bo już Tom pod domem czeka.
Dokończyłam się pakować i nie wiedziałam że tato może być taki…. Taki fajny i nagle zaczęłam czuć do Toma coś więcej niż tylko małą sympatię. Ja się w nim zakochałam.
Wychodzę z domu i patrzę na samochód był to ten sam czarny wóz którym jechaliśmy z tym kolesiem do hotelu. Usiadłam z przodu tak jak chciał Tom. Była już 16:00 jak dojechaliśmy na miejsce. Tom poszedł rozbić namiot ( był dosyć duży), a ja zadzwoniłam do taty żeby powiedzieć mu że już dojechaliśmy. Zanim tato odebrał Tom wyrwał mi z ręki telefon, rozłączył się i powiedział- Podczas tego czasu gdy będziemy nad tym jeziorem będziemy się zajmować tylko sobą ok.?- odpowiedziałam mu ze tak. Poszliśmy na brzeg jeziora i rozpaliliśmy małe ognisko nasz namiot był pare metrów od tego ogniska. Usiedliśmy obok niego i Tom mnie przytulił:
- Teraz to nasza druga randka więc mogę liczyć na całusa???
Bez odpowiedzi go pocałowałam . Całowaliśmy się tak jakąś minutę. Pierwszy raz tak bosko się całowałam. On jest taki czuły. Był to bardzo namiętny pocałunek z języczkiem. Tom normalnie nie mógł się ode mnie oderwać a ja od Toma. W końcu skończyliśmy się całować a Tomuś powiedział- Długo czekałem na tę chwilę. Jesteś pierwszą dziewczyną z którą się tak całowałem.- ja mu na to powiedziałam- Taaa jasne pewniej każdej tak mówisz.- Po tym pocałował mnie jeszcze kilka razy gdy już ciemno się zrobiło Tom zaproponował kąpiel w jeziorze oczywiście nie na golasa. Miałam ze sobą strój kąpielowy a on kąpielówki. Weszliśmy do wody i Tom podszedł do mnie pytając się czy umie pływać? Odpowiedziałam mu że tak a on zaproponował pocałunek pod wodą. Nigdy tego nie robiłam ale jak to mówi Wera ryzyk-fizyk. Wzięliśmy oddech na 1-2-3 i wtedy on mnie pocałował pod wodą było to wspaniałe uczucie, ale się skończyło bo zabrakło nam powietrza:
- Szkoda że zabrakło nam powietrza, bo wspaniale całujesz nawet pod wodą- powiedział Tom.
- Dzięki że prawisz mi takie komplementy nikt mi jeszcze tak nie mówił.
- Czyli ja jestem pierwszy???
- Tak a nie uwierzysz co mi tatusiek dał przed wyjazdem.
- Co???
- Zaczyna się na P a kończy na A związane jest z tym czymś .
- Prezerwatywa ??? Nie gadaj. Zajebistego masz ojca. Ale ja niewiem czy to z tobą zrobię.
- Wiedziałam że tak będzie ja ci nie wystarczam!!! Wolałbyś kogoś innego!!!- ze złością szybko pobiegłam w las było strasznie ciemno słyszałam tylko wołanie Toma i ... zgubiłam się… Nagle zaczęłam się bać, rozryczałam się i stanęłam w jednym miejscu. Usłyszałam dziwne ryczenie odwróciłam się i z piskiem pobiegłam w drugą stronę i wpadłam na coś … Pisknełam jeszcze głośniej ale okazało się ze to Tom. Mocno się w niego wtuliłam i powiedziałam cichym głosem „Przepraszam”.
- Nie masz za co przepraszać to ja cię przepraszam. A powiedziałem że niewiem czy to z tobą zrobię ponieważ bałem się że ty tego nie chcesz a przecież nic na siłę.
- Ja tego chce.
- No to chodźmy już do namiotu daj mi rękę.
Poszliśmy do namiotu. Nagle Tom zaczął mnie całować, położył rękę na moich pośladkach przysunął bardziej do siebie i zaczął odpinać górną część stroju kąpielowego, jeszcze bardziej mnie do siebie przytulił. Całowaliśmy się ale Tom nie posuwał się dalej wiec się go zapytałam- Czy to tylko tyle???- a on- niewiem czuje że ty tego nie chcesz-.
Ale jednak wziął i zaczął ściągać w połowie kolan znowu je podciągnął.
- Tom co jest coś cię trapi???- zapytałam się domyślając się o co chodzi.
- Nie wiem ja nie mogę dalej. To jest silniejsze ode mnie. Sorki. Idę się przejść a ty doprowadź się do ładu
Tom wyszedł a ja się ubrałam po paru minutach Tom wrócił i spytał się mnie:
- Czy my jesteśmy parą???
- No chyba tak jeśli ty chcesz.
- No to czy……..
Chcieli byście następna cześć jutro…


Angi 29/07/2006 21:30:11 [komentarzy 2] Komentuj

ROZDZIAŁ III

Mimo iż nie ma 5 komciów daje trzeci rozdział
ROZDZIAŁ III

… wiecie jak się o Was martwiłem!!! Lepiej szukajcie dobrych wymówek!- głos taty był trochę przerażający.
- No wiemy tato ale to nie nasza wina. Zgubiłyśmy się w mieście ale na szczęście jakaś miła pani nam pokazała drogę.- zaczęłam się tłumaczyć.
- No a czemu nawet nie zadzwoniłyście???!!!
- No bo mi rozładował się całkowicie telefon a Wera nie ma twojego numeru telefonu.
- Nie wiem czemu ale tym razem Wam wierzę. Pamiętajcie że następnym razem Wam nie uwierzę! A teraz idźcie jeść kolacje, umyć się i spać.
Poszłyśmy zjeść kolację. Wera przez cały czas za bardzo nie chciała ze mną rozmawiać. Gdy już kładłyśmy się spać zaczęła rozmowę.
-Czemu tak głupio się zachowywałaś przy Tomie i Billu!? Co ci odbiło ty zawsze musisz przy spoko kolesiach wymyślić coś głupiego!- Wera się na mnie bardzo wściekła
- Ej no ja niewiem czemu tak ze mną jest to nie moja wina. To tak jakoś samo ze mnie. Może to przez to że Tom powiedział że chciałyśmy z nimi „to” zrobić. No niewiem ja już taka jestem. Sorki Wera jak już nic z tego nie będzie…- starałam się to jakoś wszystko wyjaśnić.
- Ale z czego nic już nie będzie???
- No wiesz z Billem i Tomem.
- No co ty ważne, że nasze marzenie się spełniło i na dodatek oni wzięli nasze numery telefonów!- Werka dodała mi trochę otuchy.
Jeszcze długo po tym wszystkim nie mogłam usnąć. Cały czas myślałam o tym wszystkim co się wydarzyło. Następnego dnia gdy akurat czytałyśmy Niemieckie Bravo dostałam sms-a.
Przeczytałam go na głos ponieważ ja i Weronika nie mamy przed sobą żadnych tajemnic.
„ Siemka laski i co dostało Wam się od taty. Myślimy ze jakąś wymówkę wymyśliłyście. Chcielibyśmy zaprosić Was na małą wycieczkę po Magdeburgu a potem skoczylibyśmy coś zjeść. Jeśli tak to spotkajmy się w tym centrum handlowym co wczoraj o 19:00. Buziaczki :* Bill i Tom”. Całe byłyśmy szczęśliwe że jednak coś z tego będzie. Do spotkania miałyśmy 4 godziny. No i zaczął się dylemat w co mamy się ubrać. Ja założyłam dżinsowe rybaczki i różowo-czarną bluzkę na ramiączkach pożyczoną od Wery i do tego czarno-różowe wysokie trampki takie do połowy łydek. Werka założyła mini, japonki i czerwoną bluzkę na ramiączkach tak by przypodobać się Tomowi i Billowi. Całe odszykowane poszłyśmy najpierw do taty spytać się czy mogłybyśmy przyjść o 23:00 dlatego że o tej godz. Kończy się fajny pokaz mody. Oczywiście wciskałyśmy kit tacie. Poszłyśmy w końcu na to spotkanie. Weszłyśmy do centrum gdzie już czekali na nas Bill i Tom. Moje serce nagle zaczęło walić.
- No to co idziemy się przejść po Magdeburgu ???- zapytał Bill
- No jasne !!!- szybko i zdecydowanie odpowiedziała Werka.
Ruszyliśmy. Zaczęłam coraz bardziej poznawać Billa i Toma a oni mnie. W końcu Tom zaproponował mi czy moglibyśmy tylko ja i Tom pójść razem do parku a Werkę i Billa zostawić razem. Zgodziłam się usiedliśmy na ławce i nagle Tom się zapytał:
- Całujesz się na pierwszej randce?
- Raczej nie musi to być ktoś naprawdę bardzo dla mnie ważny.
- A ja jestem dla Ciebie kimś ważnym???
- No wiesz ja Cię za bardzo nie znam. Znam tylko takiego Toma z gazet. Może na drugiej randce. Oczywiście gdy będzie Ci zależało.
- No to czy jutro też byśmy się spotkali?- zapytał mnie Tom.
- No jasne czemu nie. A gdzie i o której?
- Tutaj w parku o tej samej porze co dzisiaj.
- Dobra.
I tak sobie siedzieliśmy i gadaliśmy. Pozwoliłam tylko Tomowi się trochę do mnie przytulić na nic więcej. On jest boski pachniał ładnymi perfumami. Myślałam też co porabiają Bill i Wera aż nagle zobaczyłam która jest godzina. Była 22:47. Spanikowałam i zadzwoniłam do Wery.
- Werka przychodź szybko do tego centrum bo jesteśmy już spóźnione!!!- krzyknęłam i natychmiast się rozłączyłam. Gdy już znalazłam Werkę razem z bliźniakami poszliśmy do domu oni odprowadzili nas pod dom i poszli a my całe zmachane weszłyśmy do środka. Zobaczyłyśmy godzinę i byłyśmy uratowane była tylko minuta do 23:00. Gdy myślałyśmy że nam się upiekło ale tato się pytał co to za kolesie. Powiedziałyśmy mu a on powiedział nam tylko żebyśmy na nich uważali. Po cały kazaniu zadzwonił telefon Wery był to Bill. Pytał się jej czy spoko jest z tatuśkiem itd. Ich rozmowa trwała tak długo że aż mi się głupio zrobiło bo do mnie Tom nie zadzwoniłam. Wiedziałam że szczęście nie trwa długo. Po kolacji rozmawiałyśmy o tym co się wydarzyło na randce mojej z Tomem i Werki z Billem. Wera mówiła ze się całowali przytulali a Bill umówił się z nią jutro i pójdą razem na kolacje przy świecach. Moja opowieść była mniej ekscytująca. Cały czas byłam bardziej zazdrosna o to że Werce lepiej się układało z Billem. W końcu usnęłam. Obudziłam się o 11:00 a Wery nie było w domu został tyko kartka na jej łóżku :
„ Sorki Angi ale ja z Billem zmieniliśmy zdanie i pojechaliśmy na cały dzień nad jezioro więc się o mnie nie martw a twojemu tacie powiedziałam prawdę. Papa. Wrócę jutro z rana bo będę nocowała. Buziaczki. Weronika”. No nie to teraz mnie zatkało jak Werka mogła mi to zrobić??? A jeśli ona prześpi się z Billem?? Nagle zadzwoniła moja koma.
- Słucham.
- No cześć Angi to ja Tom.
- Cześć. Myślałam że w ogóle nie zadzwonisz.
- No ale zadzwoniłem nie wiesz może gdzie podział się Bill nigdzie go nie ma . A może jest u Was?
- Bill pojechał na cały dzień i noc z Weroniką nad jezioro. A co nie powiedział Ci?
- No właśnie nie powiedział a komórkę zostawił w domu.
- To tak samo jak Wera.
- No to co spotkanie aktualne??
- No jasne a co będziemy robić???
- Zobaczysz to niespodzianka… Papa.
I się rozłączył . Ciekawe co to za spotkanie pomyślałam sobie \. No ale nic… No i co ja teraz będę robiła??? Zeszłam na dół i zobaczyłam…
Daleszy ciąg jutro...

Angi 29/07/2006 19:17:08 [komentarzy 4] Komentuj

Rozdział II :)

No widzę że jest 5 komciów więc daje Wam następy rozdział

ROZDZIAŁ II

…i zaczełam rozmowę.
- Mamo! Mam do Ciebie prośbę. Mogłabyś namówić mamę Weroniki na wyjazd ze mną do Niemiec???- gdy wymawiałam te słowa zrobiłam oczy jak kot ze Shreka :)))
- A czemu niby mam ją namówić??? Nie zgodziła się?
- No to znaczy Wera nic się mamy nie pytała czy może jechać ale ona za trzy dni jedzie z całą rodziną do Francji. No mamo proszę ! Nie chce być sama w Niemczech nikogo tam nie znam!
- No dobra postaram się ale nie będę nic na siłę prosić-
- Dzięki mamo!- Krzyknęłam i poleciałam do swojego pokoju. Wiem teraz że jest choć płomyk nadziej na wyjazd z Werką i spotkanie z Tokio Hotel. Nudziło mi się więc włączyłam kompa. Nikogo na gg nie było normalnie nuda. Aż tu nagle do pokoju wpadają moja mama z Werką. Nie wiedziałam co się święci ale po minie mamy i Wery wiedziałam że coś jest w porządku. Mama powiedziała że wszystko się udało i że Wera może pojechać a jej rodzice zgodzili się ponieważ i tak jadą tylko na tydzień. Cała byłam radosna myślałam że zacznę latać ze szczęścia. Na następny dzień ja i Wera zaczęłyśmy się pakować. Z naszych szaf wyciągnęłyśmy najlepsze ciuchy. W mojej przeważał styl buntownej dziewczyny. Natomiast w szafie Wery styl bardziej kobiecy… Wiecie miniówy, buty na obcasie itd.
W końcu nadszedł teń dzień. Wsiadłyśmy do samolotu… Podróż trochę trwała… Nareście samolot wylądował. Wysiadłyśmy i już czekał na nas tata. Pojechaliśmy do jego wypasionego domu. Pierwsze co zrobiłyśmy to rozpakowałyśmy się i od razu wyruszyłyśmy na zwiedzanie Magdeburga. Wpadliśmy do różnych sklepów no i na końcu do Mc’donalda.
Ja zamówiłam Colę i Cheeseburgera a Wera jakiś napój i ciastko.
Gdy tak jadłyśmy i rozmawiałyśmy zauważyłyśmy ze z Mc’donalda wychodzą bracia Kaulitz.
- Wera ja chyba mam zwidy!- krzyknęłam do mojej psiapsióły- Patrz to Tom i Bill
- Zdaje ci się bo rośniesz- odpowiedziała mi nawet nie patrząc się.
- Ej no na serio no patrz!!!!!!- wydarłam się jeszcze głośniej
- A no ja cię ! Co robimy ??? Wiem śledźmy ich.
- Taa a jak jeszcze nas ochroniarze złapią to będziemy miały a zresztą miałyśmy być o 22:00 a jest już 21:43.
- Ale takiej okazji nie możemy stracić !!! Ryzyk-fizyk- Wera namawia mnie do śledzenia.
- No dobra ale jeżeli nam się oberwie to będzie Twoja wina!!!
Ruszyłyśmy za bliźniakami. Mi cały czas się wydawało że Tom jest jeszcze bardziej przystojniejszy niż w telewizji. Śledziliśmy ich dotąd aż doszli do centrum handlowego.
W jednej chwili zgubiłyśmy ich z oczu a natomiast ujrzałyśmy przed sobą wielkiego kolesia … Przez myśl mi przeszło tylko jedno słowo „ O boże , co to za koleś!!” . Złapał nas za ręce i zaprowadził do jakiegoś samochodu. Był to duży ciemny samochód takiego gangsterskiego typu. Ja razem z Werą trzymałyśmy się za ręce i czułam jak ona miała je spocone. Wsiadłyśmy i pojechałyśmy nie wiadomo dokąd. Strasznie się bałam i nie wiedziałam co myśleć. Dojechaliśmy na miejsce , wysiadłyśmy i ten koleś zaprowadził nas do wysokiego budynku chyba hotelu. Następnie weszłyśmy do pokoju w którym siedzieli… Tom i Bill. Od razu zaczęli nam zadawać wiele pytań.
- Kim wy do licha jesteście i dlaczego nas śledziłyście???- z groźnym głosem powiedział Bill
- Myyy… To znaczy się… Jesteśmy Polkami przyjechałyśmy do Niemczech do taty Angeliki- jąkając się odpowiedziała Weronika.
- A śledziłyśmy Was bo… bo… bo… to Wera wymyśliła! Ja chciałam wracać do domu bo jesteśmy już spóźnione jest 22:28!!! A miałyśmy być o 22:00.- zaczełam się tłumaczyć
- No tak ale czego od nas chciałyście??? Chciałyście z nami „to” zrobić??? My tacy nie jesteśmy!- dodał Tom.
- Pewnie że nie!!! A teraz sorki ale musimy spadać!!! Bycie w domu jest dla mnie ważniejsze niż Wy!- walnęłam taki tekst a Wera się na mnie dziwnie popatrzała. W każdej minucie rozmowy chciałam już być w domu.
- No to spoko my Was odwieziemy. Skoro tak się śpieszycie.- zaproponował Bill
- Nie musicie nas odwozić same sobie dojdziemy!- nie wiem czemu ale coś mnie poniosło
- Ej ty uspokój się Angi ! Zabierzemy się z Wami. I sorki za Angelike ale nie wiem co jej jest.
- A więc to tak masz na imię ty buntowniczko.- powiedział Tom a mi zrobiło się głupio.
- No to więc jedziemy czy nie ???- zapytałam Toma i Billa.
- No to jedźmy!
Pojechaliśmy i zanim wysiedliśmy Tom i Bill poprosili o nasze numery telefonów. Podałyśmy bez wachania . Wchodząc do domu czułyśmy wielki strach bo przyszłyśmy ok. 23:00 i nie wiedziałyśmy co na to tato. Trzeba było szukać wymówki i w końcu weszłyśmy do pokoju w którym siedział tata oglądający telewizję.
- Gdzie wy żeście tak długo były…

Tralala tralala trala la
jaką wymówkę wymyśliłyśmy i co tata powiedział dowiecie się gdy będzie znowu 5 komentów. Narqa 




Angi 29/07/2006 16:33:53 [komentarzy 2] Komentuj

Wstęp i Rozdział I!

To jest mój któryś tam z kolei blog tym razem będzie to opowiadanie o 2 dziewczynach i Tokio Hotel. Bedę się starała jak najczęściej dawać rozdziały.

WSTĘP

Nazywam się Angelika i jestem 15 latką. Moja psiapsiółka i znajomi mówią na mnie Angi.
Mieszkam w Polsce a dokładniej to we Wrocławiu. Moją przyjaciółką jest Weronika. Moi rodzice rozwiedli się rok temu. Tato był z Niemiec a mama z Polski. Tato obecnie mieszka w Niemczech. Mam zaplanowane że ja razem z Werą pojedziemy na wakacje do mojego ojca.

ROZDZIAŁ I

Śpię jeszcze gdy nagle słyszę pukanie do drzwi mojego pokoju.-Proszę!!!- krzyczę do mojej mamy która przynosi telefon do mnie.
- Słucham- mówię zaspanym głosem.
- Cześć Angelika to ja twój tata.
- Tato miło cię słyszeć. W jakiej sprawie dzwonisz?
- Chciałem się zapytać czy chcesz pojechać do mnie, do Niemiec???
- Oczywiście!- Mój krzyk usłyszała cała okolica.- Ale czy mogłabym z moją przyjaciółką przyjechać.
- Dobrze skoro chcesz. To się musisz szykować bo za trzy dni wylatujecie.
- Ok tato. Jesteś kochany. – tato na pewno domyślał się że jestem cała happy.
- Daj mi teraz mamę muszę pogadać z nią o wyjeździe. Więc papa jeszcze zadzwonię.
-Papa.
Oddałam telefon mamie i szybko skoczyłam do kuchni na śniadanie. Dawniej nie lubiłam Niemiec ale gdy dowiedziałam się że z tamtąd pochodzi mój ulubiony zespół Tokio Hotel szybko zmieniłam zdanie. Gdy zjadłam śniadanko i wskoczyłam w ciuszki od razu poleciałam do mojej funfeli Wery. Dzwonie do drzwi i akurat otwiera mi Weronika.
- Siemka !!! Dawno Cię nie widziałam !- krzyknęła do mnie .
- No hey aż jeden dzień.- śmieje się.
- No więc musiało się cos wydarzyć że do mnie wpadłaś tak wcześnie?
- No racja zdarzyło się coś. Za trzy dni jedziemy do… Zgadnij!
- Niemiec???
- No!!!
- To super- Weronika nie mogła opanować radości.- Ale jest problem- Jest mina nagle stała się smutna.- Mama mnie chyba nie puści.
- A to czemu???- Moja mina też zrzedła.
- Wejdź do domu to pogadamy.
Weszłyśmy do domu i posłyszmy do pokoju Wery. Włączyła TH i piosenkę „Rette mich” . Zawsze ją słuchała gdy miała doła. Jej pokój jest bardzo dziewczęcy. Przeważa w nim kolor różowy ona zaś sama nie przepada za tym kolorem ale nie wiem czemu tak jest.
- No więc mów czemu cię mama nie puści???- pytam spokojnie.
- Ponieważ moja cała rodzinka czyli ja, mama tata i moja siorka mamy jechać za trzy dni do Francji do mojej ciotki.- mówi to prawie rycząc.
- Ale… ale to tak nie morze być a nasze marzenie o spotkaniu z Tokio Hotel. Przecież musi być jakiś sposób. Wiesz co ja pogadam z moją mamą a moja mama z Twoją ok.???
- Nie wiem czy to wypali ale co nam szkodzi.
Później gdy wróciłam do domu mama czytała gazetę. Była raczej w dobrym humorze podeszłam do niej i…

A chcielibyście dalszy ciąg będzie moze jutro i gdy będdzie choć 5 komentarzy. Pozdroffka





Angi 28/07/2006 19:03:13 [komentarzy 9] Komentuj








Lay by Penalty

More?==>click!